Archive for the ‘humor’ Category
kwiecień 16, 2008
w piątek mam rozmowę kwalifikacyjną. w gdańsku, w lpp, na stanowisko specjalista ds. zakupów odzieży. zobaczymy, może się uda. w końcu się okaże, czy znam się na obowiązujących modowych trendach. może się nie znam
. pewnie krzychu nie będzie zadowolony, jeśli dostanę tę pracę. a najgorsze jest to, że nie mam się w co ubrać. nie wiem, czy lecieć elegancko, czy jednak z nonszalancją i humorem…
ostatnio postanowiłam przygotować prezentację na swój temat, zamiast zwykłego CV i listu motywacyjnego. już nawet jedną wysłałam. ciekawe, czy chwyci
wczoraj spędziłam 2,5 godziny na rowerze. pojechałam do semena na pole, ale jak zobaczyłam, że zbliża się burza zaczęłam pędzić do domu. jak zagrzmiało, to pędziłam jak wiatr (strachem powodowana - strasznie, panicznie boję się burzy). wpadłam do domu i… i nic żadnych grzmotów, żadnych błysków, żadnego deszczu. tylko ja czerwona jak burak, sapiąca jak lokomotywa (nawet jestem do niej podobna - wielka brunetka
).

no więc przygotowuję się do tej rozmowy. niech mi wszyscy życzą powodzenia. i mam nadzieję, że nie zrobię z siebie głupka i że tam normalni ludzie pracuję, nie niewolnicy mody… 
Tagi:burza, moda, praca, rower
Napisane w humor, ludzie, moda, praca | Bez komentarzy
kwiecień 12, 2008
wczoraj byliśmy w spichlerzu. glennski grało (grał?). tańczyłam jak wariatka, dawno mi się tak dobrze nie szalało na parkiecie. pewnie na stronie spichlerza będą zdjęcia - spalę się wtedy ze wstydu. poznałam kuzynkę krzyśka (ukochanego mego głupka). jakoś dziwnie na mnie patrzyła, z takim jakimś niedowierzaniem. w sumie jak się widzi jak dziewczyna tańczy z jakimś gościem, pije strasznie, pali przerażająco, to można się troszkę zdziwić, gdy ktoś ją przedstawi jako dziewczynę kuzyna, może nawet lubianego kuzyna. obudziłam się z bólem głowy. dziś w spichlerzu gra the car is on fire, ale chyba sobie odpuszczę. jutro są urodziny jejusia, jakaś impreza ma być, a w poniedziałek grają komety. ciągnę kasę z karty kredytowej, procent czuje taki narośnie, że będę pierwszy miesiąc pracować na spłatę kredytu. kiepsko, kiepsko.
wpadłam na pewien pomysł dla stowarzyszenia. muszę wszystkim powiedzieć, żebyśmy zrobili taki dyskusyjny klub książkowy. wiem, że mogą w tym nie uczestniczyć, ale co tam, ja się zaangażuję.
…to najgorszy ze snów, ty w londynie, ja tu. ty tam, a ja tu…
Tagi:spichlerz, zabawa
Napisane w humor, ludzie, muzyka | Bez komentarzy
kwiecień 8, 2008
w weekend pojechałam na spotkanie ze znajomymi ze studiów do trójmiasta. postarzeli mi się kochani! mentalnie to oni są koło pięćdziesiątki. przerażające. ja tak nie chcę. w piątek najpierw siedzieliśmy u kapsla, potem pojechaliśmy do sopotu potańczyć. wszyscy pili drinki, nikt nie walnął “lufy”… w sobotę też nie. a jak mieszkaliśmy w toruniu, to drinki były niedopuszczalne. no i proszę, minęły niecałe 3 lata, niektórzy się pobrali i już czysta nie jest ok. w sobotę byliśmy w ikei… o, boże! myślałam, że tam zejdę lub, że wskoczę do wózka i powiem, że mogą mnie na końcu do bagażnika zapakować. a oni…? kłócili się o wzór talerzy
nigdy więcej nie pójdę do ikei! oni są tacy porządni, czuję się przy tej czwórce jak dziecko, niedojrzale i głupio. inwestują w nieruchomości, myślą o dzieciach, pracy, wiązaniu się i przyszłości. może ja rzeczywiście jakaś głupia jestem?
od wczoraj szukam pracy. marta, dziewczyna kapsla (urocza, urocza!) powiedziała, że mogę spróbować w LPP, że firma niezła i warunki spoko. no więc próbuję.
słucham nowej płyty the raconteurs - dla mnie bomba!
dziś siedziałam w spichlerzu - papierzyska do krs’u przygotować ktoś musiał. dowiedziałam się, że jako członek zarządu wjazd na koncerty mam za free. miło. no i z gepardem się oczywiście żarłam.
jutro mój kochany ma urodziny, 38-me. nawiązując do tytułu posta - stary jest. w każdym razie 11 lat starszy ode mnie - dla mnie to dość stary, no. chyba zamiast “skarbie”, będę do niego mówić “stary” lub “staruchu”, lub “staruszku”. się wścieknie
smacznego ciacha, Stary!

Napisane w humor, ludzie, muzyka, ogólne, praca | Bez komentarzy
marzec 4, 2008
kolejna z wpadek mojej siostry: dziś przyszedł list, a w nim kartka z życzeniami dla mamy z okazji… dnia matki! siostrzyczce się porąbało znowu. albo zmienia się w irlandkę powoli… :/ tego byśmy nie chcieli.
dziś miałam zły dzień. najpierw problemu w urzędzie pracy, potem wkurzył mnie gepard i spichlerz ogólnie, a potem ginekolog nie miał moich wyników… musiałam kupić sobie kilka prezentów, żeby jakoś wytrzymać ten dzień

to dla poprawy humoru - wizualizacja mojego dzisiejszego samopoczucia późno-przedpołudniowego i wczesno-popołudniowego.
zdjęcie pochodzi ze strony ef.art.pl - bardzo fajne prace się zdarzają się 
Tagi:grafika, siostra, wpadka, zły humor, dzień matki
Napisane w grafika, humor, ogólne, praca, wpadka | Bez komentarzy
marzec 2, 2008
przeglądałam artykuł w “wysokich obcasach” i trafiłam na stronę maurycego gomulickiego pinknotdead.blox.pl/html. przejrzałam i doszłam do wniosku, że różowy to kolor… hmm… w angielskim jest odpowiednie słowo: “filthy”. brudny, ale takim rodzajem brudu, który większości sprawia łaskoczącą w gardło przyjemność. przyjemność, po której przez chwilę czuć niesmak, może nawet wstręt, ale gdy o niej pomyślimy- zęby gryzą usta, żeby ukryć uśmiech i nic nie możemy na to poradzić.

Tagi:filthy, maurycy gomulicki, różowy
Napisane w grafika, humor, ludzie, moda, pomysł | Bez komentarzy
luty 24, 2008
no więc wizyta u pani “teściowej” odfajkowana. gołąbki bardzo smaczne, herbata słodka jak nigdy. porozmawiałyśmy, podpowiadała jak podejść synusia - “pod włos go trzeba” powiedziała. no zobaczymy… poza tym popierała moje plany z ewentualnym wyjazdem do uk. tylko czy ja sama je popieram?
po tej jakże dystyngowanej wizycie pobiegłam do izabeli, z którą to kupiłyśmy sobie litr cin cin i trochę toniku i piłyśmy do dna. rano był leciutki syndrom udanego wieczoru, ale jedna tabletka zabójcy bólu postawiła mnie na nogi. reszta weekendu nudna. jak zwykle zresztą. oglądam sukcesywnie odcinki flight of the conchords i nadal umieram ze śmiechu. co za urocze fajtłapy! jakieś takie uczucia macierzyńskie się budzą w kobiecie
fajny filmik znalazłam youtube.com/watch?v=GmwqpHsMExg - uroczy koteczek
jutro czeka mnie rozmowa z kapslem o przedszkolu, a raczej o tym, że chcę z tego zrezygnować. udusi mnie przez słuchawkę :/
Tagi:film, kotek, mama faceta, uk, weekend
Napisane w film, humor, ludzie, ogólne, praca | Bez komentarzy
luty 22, 2008
dziś wizyta u pani mamy krzyśka… na gołąbki mam zaproszenie
a potem porządzimy w spichlerzu! piwko, ludzie, będzie fajne.
a jutro rozmowa z mamą o przedszkolu (pomysł kacpra, który żyć mi nie daje) i o pracy na lotnisku heathrow lub gatwick… co tu zrobić?
Tagi:praca, wątpliwości, spichlerz, mama
Napisane w humor, ludzie, praca | Bez komentarzy
luty 17, 2008
niedawno ich odkryłam. dzięki kacprowi w sumie. ale mniej więcej w tym samym czasie znalazłam ich na stronie mando. są świetni. to ten rodzaj poczucia humoru, który rozkłada mnie na łopatki. uwielbiam słuchać ich piosenek, są niby naiwne, jakby pisało je dziecko. ale wydaje mi się, że pokazują zagubienie facetów naszych czasów. ich niemożność dotarcia do robiących kariery zawodowe kobiet, problemy życia w wielkim mieście, ogólnie problemy świata (górnolotne stwierdzenie, ale wydaje mi się, że tak jest). jakoś nie wyobrażam sobie kobiet śpiewających podobne utwory. cóż drogie panie, często brak nam dystansu i poczucia humoru na temat nas samych, naszych problemów i fobii. a szkoda… życie byłoby łatwiejsze!
youtube.com/watch?v=WGOohBytKTU - moja dotychczas ulubiona piosenka. dobrej zabawy!

Tagi:flight of the conchords, humor, muzyka, serial
Napisane w film, humor, ludzie, muzyka | Bez komentarzy