love, love, love… :D
a jednak jestem zakochana. strasznie. rączki opadają. to takie miłe. “my love” znowu pojechał do londynu. jest uroczy, nawet nie przeszkadza mi, gdy mówi do mnie “pyza”. lubię jak mnie całuje i w ogóle. lubię, gdy jest blisko i doprowadza mnie do śmiechu. uwielbiam się z nim śmiać.
Tagi: miłość

kwiecień 2, 2008 @ 9:54 pm
Są takie rzeczy w życiu i tylko one się liczą..
Ciesz się tymi momentami, tym stanem, miłością..nie ma co gdybać, bo i tak nie przewidzisz przyszłości