raz górą, raz doliną… doliną coraz częściej…

mam dziś doła. znowu. wydaje mi się, że jestem brzydka, głupia i niepotrzebna. zła jestem na siebie za te niże. się jakoś w garść wziąć nie mogę. jak zacznę sobie wkręcać, to rączki załamane i łzy lecą jak grochy w poduszkę. a rano wory pod oczami i załamki ciąg dalszy… i nie ma się, k..wa, do kogo przytulić w tej chwili. nie ma dupka, gdy go potrzebuję. kij mu w oko :(

Tagi:

Napisz odpowiedź